Warszatowe gotowanie w Makro :-)
Pochwalić się miała już dawno, ale zaczęło ze mnie cieknąć z każdej strony i zamiast przed kompem to w łóżku wylądowałam. No dobra, w łóżku
Pochwalić się miała już dawno, ale zaczęło ze mnie cieknąć z każdej strony i zamiast przed kompem to w łóżku wylądowałam. No dobra, w łóżku

Princess chciała być samodzielna, jak to Princess zawsze: „ Ja sama!”. Blog też chciała mieć na swoim własnym serwerkowym domku. Myślała, że będzie cwana, a

Wiem, że milczę i trzymam Was w niepewności, ale cóż ja biedna mogę ;) Przenosiny miały być dzisiaj, ale nastąpiły pewne obsuwki. Jutro powinno już

Kochani wszystko ewoluuje, eksperymenty też tego chcą. Odmówić im nie potrafię i muszę poddać się im prośbą. Chcą lepszego mieszkanka, Hirek ich popiera… Dlatego musiała

Ja Wam chciałam, tu i teraz, podziękować bardzo serdecznie za wytypowanie mnie i mojego bloga do zabawy z okazji Dnia Bloggera :) Połechtaliście mnie :)

Ten weekend był zmienny jak pogoda. Pfu, pfu to pogoda była zmienna, a nie weekend. Sobota upalna, słoneczna i duszna. Nawet nad jeziorkiem nie wytrzymałam.
Dziś minął tydzień od wspólnego gotowania blogerek z Panem Piotrem Murawskim w kuchni Knorra, a emocje jakie temu towarzyszyły jeszcze nie opadły.Działo się wiele, widziało

Jak już was tu reklamami zasypuję to hurtowo, a co ;) Ale w nagrodę obiecuję coś ekstra i to jeszcze w tym tygodniu ;) Princess