Jest moc!
Ostatnio pisałam o pytaniu, które słyszę prawie codziennie, czyli “I jak Ci się podoba Wrocław? Rozpakowałaś się już? Dobrze Ci tu? Nie żałujesz?” (w sumie
Ostatnio pisałam o pytaniu, które słyszę prawie codziennie, czyli “I jak Ci się podoba Wrocław? Rozpakowałaś się już? Dobrze Ci tu? Nie żałujesz?” (w sumie
Miałam już iść spać, ale prześladuje mnie jedna myśl, bardzo smutna jakby nie patrzeć. Nie wiem czy bez maści na ból dupy się obejdzie, bo

Pisząc notkę na Pastę&Bastę o makaronie z jajkiem sadzonym na śniadanie tak się rozkręciłam, że delikatnie mówiąc popłynęłam i zaczęłam pisać nie na temat makaronu…

Leżę sobie na kanapie i patrzę na swoje stopy. Nie, stopy nie są moim fetyszem i nigdy nie były. Zwłaszcza moje stopy. Ale nie mogę

Mimo, że mieszkam we Wrocławiu i tu powoli układam oraz porządkuje swoje życie, to myślami często wracam do Warszawy. Przypominam sobie chwile spędzone w Kurniku