Jako, że mam okazję wypróbowywać produkty MyEcolife posiadające certyfikaty i świadectwa Bio, to z tego korzystam. I jestem bardzo zadowolona, gdyż produkty są naprawdę dobre i smaczne, a elementarna zasada uprawy MyEcolife brzmi: płytko orać, a głęboko spulchniać, w ten sposób nie rozrywamy gleby i nie uszkadzamy jej naturalnej równowagi mikroorganizmów glebowych. Uprawy prowadzone są na małych poletkach, oddzielonych od siebie barierami z drzew, krzewów, dających schronienie naszym sprzymierzeńcom: ptakom i owadom.
I to mi się podoba. Bo człowiek, istota podobno rozumna, zapomina, że na świecie nie tylko my jesteśmy ważni, ale każde żywe stworzenie, nawet taki komar co raz po raz lubi dziabnąć ;)
Dziś upiekłam ulubiony chleb- oceniony przeze mnie i moich znajomych na 6+ w skali od 1 do 5 ;) Zmodyfikowałam go jednak dodając zamiast 300g mąki żytniej, 150g żytniej razowej i orkiszowej razowej, właśnie marki MyEcolife :) Chlebek wyszedł no cóż trochę mniejszy niż planowałam, ale to tylko wina takiej jednej co postawiła go na płycie grzewczej by szybciej urósł i sobie poszła hen hen. Cóż chleb od dołu się usmażył, a jako że nie lubię marnować to ratowałam co się dało. Dałam radę chleb się udał, choć liliput.
Zatem eksperymentalnie.blogspot.com to już nie tylko eksperymenty w łączeniu składników, ale także w gotowaniu, np. zamiast piec chleb można go usmażyć ;P
Pycha jest z tą mąką orkiszową i podobno pochodzi z młynu, który obchodził niedawno swoje 120 urodziny. I choć ma już swoje lata, jego wygląd nadal zachwyca… Ta sama konstrukcja słupowa, szalowana pionowymi deskami. Ten sam dwuspadowy dach pokryty gontami. W czym tkwi tajemnica jego trwałości i jakości? W naturze – oczywiście! :)
A teraz idę zjeść kromala, tak bez niczego, bo sam w sobie jest pycha :)
Basiu dziękuje :)
Chleb pszenno-żytni wieloziarnisty za Basią z moimi modyfikacjami
2 szkl maki żytniej razowej (1 szkl. żytniej razowej i 1 szkl. orkiszowej razowej)- 300g
1 szkl maki jasnej maki pszennej – 150g
1/4 szkl pestek dyni
1/4 szkl słonecznika
1/4 szkl siemienia lnianego
1/4 szkl płatków owsianych
1/4 szkl otrąb
plaska łyżka soli
1 3/4 szkl letniej wody
3/4 szkl zakwasu na mace żytniej razowej (100% hydracji) – 200g
Do misy wsypuje make, dodaje sol, ziarna, otręby, płatki owsiane, mieszam. Dodaje zakwas, wlewam letnia wodę i dokładnie mieszam, tak ze 2 minuty, nie dłużej. Ciasto wkładam do natłuszczonej i wysypanej mąką blaszki (keksowki, 11x30cm), wygładzam wierzch chleba lyzka zanurzanej w wodzie, pozostawiam do wyrośnięcia, ma niemal podwoić objętość (3 godziny, w temp. 24st C.). Piekę w temp. 175 st. C przez 80 minut. Wystudzić całkowicie przed pokrojeniem.
23 Responses
Pysznie, chlebki ziarniste są wspaniałe. Najlepsze z samym masłem ;)
Bardzo lubię chlebki wieloziarniste:) W ogóle ciemne pieczywko lubię, a dawno nie jadłam chlebka.
Pozdrawiam :)
A czy ja tez moge prosic kromeczke (tzn. kromala:))? Twoj chlebek tak pysznie sie prezentuje… :)
Znam go, znam go i lubię, i też kombinuję z róznymi mąkami :) Ale powiem Ci, ze smażónego jeszcze nie jadłam ;))
Aga jak Cię czytam to mam wrażenie, że Cię ktoś podmienił :D
Obie Agi fajne Babki :D
Pycha chleb!
:*
a ja mam taką ochotę na domowy chlebek :)
Gosiu albo bez niczego :)
Majanko ja też, ale staram się nie piec dla siebie ;)
Majko jasne :)
Mafilko smażony tez dobry ;)
Polko ale czemu mnie ktoś miał podmienić ? ;p
Paulo upiec Ci?
Oj, ja bym chapnęła niejednego kromala i też bez niczego :)
wspaniały :))))
Grażynko bo taki jest the best :)
Alu dziękuje :)
bardzo lubie takie chlebki :) Pysznie wygląda:)
pyszny był :)
Coś mi właśnie śmignęło na fejsbuku. Ja poproszę o kromalę – z masełkiem! Albo nie! Nie będę wybredna – może być z łosiem. Nie obrażę się ;))))
Oczko to załatw tego łosia, bo u mnie burza, z domu noska nie wysunę ;)
pierwszy raz widzę u Ciebie Ago chleb! albo było to tak dawno że nie pamiętam, fantastycznie się prezentuje i sama mam zamiar go wypróbować jak tylko u Basi zobaczyłam :]
pozdrawiam!
ps. u mnie dzisiaj też burzowo było, ale wyjść musiałam wtedy… brrr.
Byłam święcie przekonana,że chleba koleżanka nie tyka…a tu pełne zaskoczenie i podziw…wyglada na rasowy chleb z charakterem :) Pewnie ten niczeg sobie charakter to po autorce bloga ;D OCH !-Zdolniacha ! Ciekawe ,ile jeszcze masz talentów :)* Pozdrawiam serdecznie !
Viri pierwszy raz? toć to nie pierwszy ;)
Szarlotku toć ja piekłam kiedyś ;)
toć nie pierwszy, fakt! weszłam na spis treści Twój, całe zatrzęsienie chlebków było kiedyś (:
a było było, tylko leń mnie dopadł ;)
Alez solidnie wygląda :) Wspaniały!
miło mi to słyszeć :)
chlebek, lody, przepisów całą moc znasz :) – uwielbiam Twoją kuchnie – w odpowiednim wcześniej wyczutym momencie – eksperymentować z nią uwielbiam :p – pozdr – stały czytelnik :)
a ja uwielbiam ciebie ;)