Zapiekany camembert z żurawiną

Odkąd pamiętam uwielbiam sery pleśniowe. Zarówno te z białą pleśnią, takie jak camembert lub brie, oraz poprzerastane niebieskawymi żyłkami, jak gorgonozola. Nie pamiętam kiedy pierwszy raz ich spróbowałam, ale zawsze były dla mnie trudno dostępnym rarytasem. Mieszkałam w małej mieścinie, gdzie o takie sery było ciężko, poza tym w moim domu nikt ich nie jadał.
Przyrządzam je na różne sposoby, z makaronem, ryżem lub warzywami. Smakują mi w każdej postaci i za każdym razem zadziwiają swoim smakiem.
Obecnie moja lodówka w nie obfituje, gdyż przywiozłam sobie je w ramach poświątecznej wałówki od dziadków. A ponieważ terminy ważności gonią postanowiłam zjeść dziś coś na śniadanie z camembertem. Oczko podsunęło pomysł by zapiec, ale po moim ostatnim zapiekaniu, gdy ser gdzieś wyparował miałam nie mały uraz. Jednak nie należy się poddawać, nieprawdaż? Dlatego zrobiłam kolejne podejście i nie żałuję, bo się udało :)

Zapiekany camembert z migdałami i żurawiną
2 porcje

  • 1 krążek sera camembert
  • garść płatków migdałowych
  • 2 łyżeczki żurawiny ze słoika
  • 2 kromki tostowego pieczywa

Ser przeciąć w poprzek, tak by powstały dwa okrągłe plastry. Kładziemy na folii aluminiowej skórką do dołu. Pieczemy w temperaturze 180 stopni na ok. 5 minut- lepiej pilnować, bo czas jest zmienny. Po wyjęciu posypujemy uprażonymi płatkami migdałowymi. Podajemy z opieczonym pieczywem i kleksem żurawiny.

Podziel się
Facebook
Pinterest
Powiadom znajomego

43 odpowiedzi

  1. To jest prawie jak moje ulubione fondue dla leniwych – spróbuj kiedyś dodać do tak przekrojonego camemberta odrobinę śmietanki z tymiankiem i estragonem, szczypta pieprzu i zapiecz w piekarniku – wyjdzie Ci stopiony camembert w skórce, który idealny jest z opieczonymi kostkami tostowymi (najlepiej do tego kupić taki serek w pudełku, które można wykorzystać jako foremkę do pieczenia) :)))

    Buziaki, uściski i moc ciepłych fluidów by wzmocnić Cię w rzucaniu palenia :**** Już nie mogę doczekać się piątku :))))

  2. Oj, uwielbiam taki serek! :)
    Nawet bardziej, niż smażony – panierowany ( choć kto to rozstrzygnie, kiedy oba dobre, hi, hi;)
    Dobry jest z żurawiną, z konfiturą malinową oraz – moja niedawna próba, ze słodko-pikantnym chutney’em jabłkowym.

  3. Umm Hurajra tylko ze takie serki trzeba smażyć na głębokim tłuszczu, a ja nie mogę tak tłusto jeść

    Tiliuś drugą połówkę zapiekłam nieco dłużej i z samego serka zrobiła się skorupka (urosła-taka kopuła) a w środku super płynne founde :)
    a gdzie tą śmetankę wlać, na serek? nie spłynie?

    Mi :)

  4. Tak, śmietankę na serek, tylko tak trochę widelcem ten serek poskrob, by śmietanka trochę wniknęła w serek :)))

    Jak tam rzucanie palenia idzie? Jak humorek? Bo ja już nie mogę doczekać się piątku i to bardzo poprawia mi humorek :)))

  5. rada na przyszlosc, jezeli lubisz dojrzale sery nie przejmuj sie data waznosci. u nas w domu sery plesniowe jada sie gdy data waznosci minie czasem nawet grubo po. naturalnie robione sery same sie konserwuja i to przez wiele lat. trzeba je tylko umiec dobrze przechowywac. pozdrawiam z Francji

Dodaj komentarz