mozzarella z pomidorami

Ciabatta z mozzarellą i pomidorami

Tak naprawdę z natury to wredna ze mnie kwoka. Na zewnątrz milutka, potulna i różowiutko słodka, a w środku zadziorna małpa lubiąca niekiedy lubiąca dopiec co do niektórym :)
I tak sobie pomyślałam, po wczorajszym (lub przedwczorajszym) klikaniu z Oczkiem, że teraz jej pokażę i zrobię coś na co ona ma ochotę, a z lenistwa jeszcze tego nie spróbowała ;)
Tak tak Oczko, pora ruszyć pupcię i przejść się w wiadome miejsce po małe mozzarelki, które są, moim skromnym zdaniem, lepsze od dużych kulek ;)

A ponieważ tak naprawdę w głębi duszy kocham sprawiać innym przyjemność, postanowiłam zrobić coś z tymi kuleczkami co będę mogła powtórzyć później, co jest szybkie w wykonaniu i co wiele z nas lubi. Coś co później będę mogła w ciszy i bez stukania garami zrobić wcześnie rano i podać na śniadanie, prosto do łóżeczka. A komu? Te osoby wiedzą ;)

No i padło na Ciabattę z mozzarellą i pomidorkami.

Ciabatta z mozzarellą i pomidorkami
– mała ciabatta
– 3 kuleczki mozzarelli
– sól, świeżo zmielony pieprz
– oliwa do posmarowania pieczywa
– pomidor
– kilka listków bazylii i sałaty do dekoracji
Ciabattę posmarować oliwą z oliwek i upiec z obu stron w piekarniku (mi sie nie chciało). Pomidora umyć i pokroić. Na przekrojoną ciabattę położyć pomidora, pokrojoną w plasterki mozzarellę i udekorować listkami bazylii (nie mam, bo się boję że mi zmarznie jak ze sklepu będę targać). Posolić i popieprzyć


Tak więc zapraszam na śniadanie do łóżka ;)

To jest jednocześnie moja propozycja na Rok Wołu, bo przecież mozzarella wytwarzana jest ze świeżego mleka bawolic, choć moja pewnie z mleka krowiego ;)

Rok wołu 26.01.2009

Podziel się
Facebook
Pinterest
Powiadom znajomego

12 odpowiedzi

  1. No cudowne śniadanko, zjadłabym :))) I wcale wredna z Ciebie kwoka nie jest i proszę nie obrażać mi tutaj Księżniczki! :)))

    Buziaczki Ci ślę i dzięki za @ uściski :*** A ja z wyrka się zwlekam, bo trza jakiś obiad zjeść, gdyż mnie od krówek zemdliło ;p Nie ma to jak słodycze na chorobę :)))

  2. Na Twój blog, szczerze mówiąc, trafiłam przypadkiem, ale podobnie jak Ty stawiam pierwsze kroki kuchni. Muszę przyznać, że to śniadanko wygląda bardzo apetycznie i na pewno niedługo je wypróbuję :)Choć widziałam jeszcze kilka przepisów, z których z chęcią skorzystam.
    Pozdrawiam serdecznie.

Dodaj komentarz