Wiosenna sałatka z makaronem

Wiosenna sałatka z makaronem

Mówią, że baby są głupie… I niestety muszę przyznać, coś w tym jest.
A przynajmniej w stosunku do bab z mojego hrabstwa.
A głupota niestety jest dziedziczna, przechodzi z matki na córkę i u nas widać to goły okiem.
Babka jest szalona, jej córka, czyli Hrabianka mama, jest szalona i ja jestem szalona!
Szalone i głupie podczas zakupów.
Niech tylko dostaną pieniądze do ręki (o mnie też mowa) lub owe pieniądze wpłyną na konto, to klapki na oczy i zakupy w amoku.
Ledwo, co debety załatają, a już robią kolejne.
Tak też było tym razem. Ktos rzucił hasło: przeceny, i już matka i córka (oczywiście ja) siedziały w samochodzie i pruły jak opętane do oddalonego ponad 100km centrum handlowego.
A tam… nie muszę już wspominać co tam się działo.
Czas zleciał nieubłaganie szybko, fundusze na koncie podobnie, a i nowy debecik się pojawił ;)
Z kacem moralnym i wielkimi torbami pełnymi nowych, w sumie nie potrzebnych, zdobyczy wróciły do domu, gdzie w ramach oszczędności i poprawienia humoru zepsutego przez kac moralny, ta młodsza z klanu (czyli ja) zrobiła czyszczenie lodówki i szafek.

Wiosenna sałatka z makaronem

Był makaron, były jajka, było kilka oliwek. Pomidor i szczypiorek znalazły się również, w dziadkowym ogródku. Po ugotowaniu makaronu i jajek, pokrojeniu pomidora, oliwek i szczypiorku, wymieszaniu z prażonym słonecznikiem wyszła pychotkowa sałatka, taka w sam raz na podniesienie endorfin we krwi ;)

Wiosenna sałatka z makaronem
1 porcja
– 50 g makaronu orzo
– 1 pomidor
– kilka czarnych oliwek
– 1 jajko
– łyżka uprażonego słonecznika
– szczypiorek
– sól, czarny pieprz, sos sojowy.
Makaron ugotowac al dente. Jajko ugotować na twardo, po czym pokroić je w ósemki. Pomidora pokroić w kostke. Oliwki pokroić na obrączki. Szczypiorek posiekać. Wszystko wymieszać i doprawić do smaku.

Podziel się
Facebook
Pinterest
Powiadom znajomego

27 odpowiedzi

  1. haha u nas jest podobnie;) jeszcze dochodzi siostra… a tata łapie się za głowę ;P
    podobną sałatkę zrobiła kiedyś moja mama również jako sprzatanie lodówki, jednak of kors bez oliwek:)

  2. Chyba kobiety mają to we krwi. Kiedyś miałam kompletną obsesje. Ciągle kupowałam ciuchy, a teraz zaczęłam się obsesja second-handów i na centra handlowe kręce noskiem.

    A chyba też się pokuszę dziś na makaron.

  3. Viridianko bo to chyba wszystkie kobiety mają we krwi ;)

    Dziwnograj no dokładnie, sama to Viridiance napisałam ;)
    A skuś się skuś :)

  4. Za to pierwsze zdanie Cie pacne. Badz pewna :)))))))))
    Bo nie wszystkie szalejemy na punkcie zakupow :P
    :)

  5. Coś w tym jest Agatko ;)
    Ja też lubię zaszaleć na zakupach :) Masz rację, pieniądze rzecz nabyta, są po to by je wydawać. Czasami trzeba sobie sprawić przyjemności, nawet z pozoru niepotrzebnymi rzeczami ;)
    Buziaczki serdeczne i miłego dnia:)

  6. Na szczescie powoli z tego wyrastam ;) Choc teraz przerzucilam sie na inna kategorie produktow, czytaj : kulinaria, ksiazki i tp ;)
    I niestety w najblizszej rodzinie tylko ja tak mam :/ Na szczescie mam 'podobna’ do mnie kuzynke ;)

  7. Beatko ja mam fazy, raz jak jestem w Hrabstwie to szaleje z ciuchami, drugi raz, zwykle jak jestem przy Oczku i Tilii szaleje z żarełkiem ;)

    Poleczko toś mnie podrajcowała no!

  8. Przepyszne są takie sałatki, sama robię podobną, no i oczywiście koniecznie muszą być oliwki :) A co do zakupów, to jakbym słyszała opowieść o sobie :)))))) Tylko, że ja nie nazywam tego babską „głupotą” a „terapią” :)))

  9. To dokładnie jak u mnie z tym dziedziczeniem i zakupami ;)

    Po raz pierwszy słysze o takim makaronie ;) Danie wydaje mi sie idealne na upalni dzień

  10. Aga, ale po co ten kac moralny? ;-) Wszak nie od dziś wiadomo, że najlepszy poprawiacz humoru dla kobiety to zakupy i to najlepiej szalone i nie planowane. :)
    A za pierwsze zdanie, to Cię pacnę razem z Poleczką. :D

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *