Grillowana tortilla z brokułami i groszkiem

Bardzo lubię placki tortilla.
Niestety sama nie potrafię ich zrobić, to znaczy raz próbowała, owej próby wolę nie pamiętać.
Było to jeszcze za czasów mego mieszkania w Toruniu. Znalazł sprawdzony przepis, podpytałam jego autorkę o wszystkie szczegóły i rozwiązałam zagadkowe dla mnie kwestie…a potem wzięłam się roboty.
Efekt był opłakany, a ja zła, że mi się nie udało. Choć mogłam się tego spodziewać, ze zwykłymi naleśnikami też mam problem.
Jednakże owa porażka nie sprawiła, że przestałam lubić tortillę. Uwielbiam te placki, uwielbiam je jeść na różne sposoby.
A to z sałatą, mięsem i sosem czosnkowym, a to grillowane z różnorodnymi „farszami”.
Ostanio poczyniłam je właśnie w formie grillowanej „kanapki” z farszem brokułowo-groszkowym z dużą ilością czosnku.
Nie dość, że wyszły bardzo wiosenne i optymistycznie nastrajające, to w dodatku dobre.
No, ale czego mogłam się spodziewać skoro brokuły i groszek mogę jeść na okrągło :-)

Grillowana tortilla z brokułami i groszkiem
na jedną „kanapkę”
placek tortilla
kilka różyczek brokuł
garść mrożonego zielonego groszku
ząbek czosnku
posiekana bazylia
szczypta soli i pieprzu
oliw do posmarowania patelni
jogrut/sos czosnkowy
Brokuły ugotować na parze, groszek zalać wrzątkiem. Odcedzić i rozgnieść widelcem.
Dodać posiekany ząbek czosnku, bazylię oraz sól pieprz. Dokładnie wymieszać.
Na środek tortilli wyłożyć farsz, złożyć w formie kanapki- w tzw. kopertę (wg instrukcji poniżej) i grillować z obu stron na wysmarowanej oliwą patelni grillowej lub grillu.
Podawać z jogurtem lub sosem czosnkowym.

 

 

Podziel się
Facebook
Pinterest
Powiadom znajomego

20 odpowiedzi

  1. A ja moge te klory jeść oczami – w tej szarej, obecnie białej aurze, gdy widze zielony instynktownie mnie ciągnie, jeszcze zanim sobie uświadomię co widze i do czego się to nadaje. Zielone jedzenie na talerzu – o tak, od razu mam więcej emnergii i uśmiecham się wewnętrznie. A kompozycja – brokuły, bazyli, groszek – smaczna bardzo. Biorę farsz i ładuję w naleśniki w przyszłym tygodniu, a jeszcze po zimowemu hojnie serem żółtym w środku potraktuję – każdy ma jakieś słabości :).

Dodaj komentarz