Kuchnia wegańska w Kurniku!

Kuchnia wegańska – znacie? Pewnie znacie, a może nawet jesteście weganami. Dla mnie to coś nowego, obcego, abstrakcyjnego. Nie wyobrażam, sobie życia bez nabiału- mleka, serka wiejskiego, jaj, ryb…. Już łatwiej mi zrezygnować z miodu czy z mięsa, ale z produktów mlecznych chyba bym nie potrafiła.

Ponieważ moja dobra znajoma jest weganką i zawsze ją podpytuje o jej jedzenie- niesamowicie mnie to ciekawi, to poprosiłam ją by zapoznała mnie bardziej z przepisami wegańskimi. Kuchnia wegańska mnie intryguje!

Przy okazji podpytałam ją o to i o tamto.
Nauki kuchni wegańskiej postanowiłyśmy rozpocząć od prostego dania jakim są kuleczki marcepanowe – ich przygotowanie może zobaczyć na filmiku, a sam przepis na nie umieszczam na samym dole wpisu. Natomiast pod filmem, krótki wywiadzik z Beatą, która tym weganizmem mnie trochę przeraża ;)

Kurczak: No dobra, zaczynamy od standardowego pytania – Czym jest kuchnia wegańska?

Beata: Kuchnia wegańska to najprościej mówiąc, niespożywanie produktów odzwierzęcych (czyli w odróżnieniu od wegetarian – nie tylko unikanie mięsa, ale również nabiału i miodu). Część wegan ten typ żywienia wybiera ze względu na swój światopogląd, innych zaś motywują względy zdrowotne.
W moim przypadku dieta wegańska jest elementem stylu życia, czyli nie kupuję również produktów wełnianych oraz skórzanych.

K: Ehehe, a dlaczego zdecydowałaś się przejść na tą dietę?

B: W moim przypadku zadecydowały względy zdrowotne – zaczęło się od lektury artykułów, w których informowano o antybiotykach i hormonach, którymi szpikowane jest mięso. Oczywiście, zdaję sobie sprawę z tego, że sporo w tym propagandy i nie każdy hodowca mięsa stosuje podobne praktyki (oraz że nikt nie planuje otruć rasy ludzkiej kotletem schabowym), jednak dało mi to trochę do myślenia i powoli zaczęłam eliminować produkty, które mogą mi w jakiś sposób zaszkodzić. Po odstawieniu mięsa dotarłam do publikacji, które dowodzą szkodliwości mleka krowiego – pomijam fakt, że nie jest to naturalne, by jakikolwiek dorosły ssak spożywał mleko innego gatunku, poza ludźmi w naturze nikt tego nie praktykuje. Wydaje mi się, że weganizm jest zdrowszy dla ludzi niż jedzenie mięsa. Poza tym, znasz jakąś chorobę, na którą zapadają wyłącznie weganie? Ja potrafię wymienić kilka schorzeń, na które cierpią tylko mięsojady.

K: Znam tylko jedną wegankę… ;) A co w takim razie jadasz, bo ja Ciebie nawet na sushi nie mam jak wyciągnąć :(

B: To na co mam ochotę. Staram się wybierać w miarę możliwości produkty sezonowe i lokalne, ale na śniadanie i tak zazwyczaj jem banana. Pilnuję, by jak najwięcej warzyw jadać na surowo, ponieważ to źródło witamin i minerałów, których potrzebuje każdy z nas. Kiedyś nie wiedziałam, że buraki można jeść na surowo, brukselkę usmażyć, a pietruszkę upiec – niby zwyczajne warzywa, które wydają się być nudne, ale w nowych odsłonach smakują niesamowicie. Lubię eksperymentować i poznawać nowe smaki, dlatego często próbuję czegoś nowego.

K: Nie ukrywajmy, dla mnie jestes trochę dziwna :P Nie traktują Cię jak ufoludka?
B: Mam bardzo wysoki poziom tolerancji dla innych. Jasne, zdarzają się tacy, którzy na siłę starają się przekonać mnie, że moja dieta jest przynajmniej dziwna, a ja powinnam zacząć jeść mięso i to najlepiej już teraz, ale niespecjalnie się tym przejmuję. żyję, biegam, oddaję krew i póki co nie zauważyłam, żeby negatywnie odbijało się to na moim zdrowiu, dlatego nie widzę powodu, by wrócić do jedzenia mięsa. A jeśli ktoś chce powiedzieć jakiś złośliwy żarcik na temat mojej diety, to naprawdę się musi postarać – po tylu latach słyszałam już chyba wszystko, co można wymyślić na temat wegan.

K: A święta? Spotkania ze znajomymi w knajpach?
B: Na początku przyznam, że miałam małą obsesję i bałam się, że nie będę miała co jeść, dlatego zawsze w torebce nosiłam ze sobą zapas jedzenia, ale teraz nie mam już takiej potrzeby. W zwykłych warzywniakach mogę kupić coś, na co mam ochotę, w sklepach i marketach jest cała gama słodyczy wegańskich (i często mięsojadki nawet nie podejrzewają, że sami jedzą coś wegańskiego!), a poza tym, zawsze mogę coś zamówić – w samej Warszawie jest przynajmniej kilkanaście wegetariańskich i wegańskich punktów plus wiele restauracji oferuje dania, które bez problemu można zjeść w wersji wegańskiej (np. falafel w kebab barach, wystarczy zrezygnować z sosu jogurtowego). Parę razy zdarzyło się tak, że w restauracjach czy barach obsługa na szybko wymyślała dla mnie jakieś danie z dostępnych produktów – wystarczy tylko chcieć.

K: Czy sama robisz mleko, jogurty, sery?
B: Oczywiście, najczęściej robię mleko – zazwyczaj kokosowe lub ryżowe, które robi się najłatwiej i najszybciej. Jest to dobra alternatywa dla osób, które boją się, że weganizm pochłonie niemal całą ich pensję – z jakiegoś powodu ludzie myślą, że weganie muszą jeść sporo parówek sojowych i pić mleko migdałowe, które jest znacznie droższe niż niewegańskie odpowiedniki, jednak prawda jest taka, że wiele produktów jesteśmy w stanie stworzyć sami, w zaciszu własnej kuchni.

K: Twoje ulubione danie?
B: Pytanie, które słyszę najczęściej i które wprawia mnie w lekkie przerażenie, ponieważ nie posiadam ulubionego dania. Uwielbiam wszystko, co zrobione jest na bazie awokado, kokosa, mango, malin i jeżyn.

K: Wydaje mi się, że dieta wegańska jest tucząca- same węglowodany prawie, wszędzie olej się wlewa, czy przytyłaś?
B: Nie i nie znam żadnego weganina, który przytył po przejściu na dietę. Myślę, że ma to związek ze świadomym odżywaniem się (i przede wszystkim przejadaniem się), a także faktem, że jedzenie wegańskie jest sycące – szczególnie surowe warzywa.

K: Stosujesz jakieś suplement diety?
B: Nie mam takiej potrzeby, ponieważ właściwie wszystko, czego potrzebuję jest w moim jedzeniu. Łykam tylko to, czego mój organizm nie jest w stanie sobie sam zapewnić czyli witaminę B12 i D.

K: To co gotujemy następnym razem? :)
B: Ogranicza nas tylko nasza wyobraźnia, dlatego fajnie by było gdybyśmy następnym razem zrobiły coś spontanicznie. A może czytelnicy zaproponują nam jakieś składniki, z których ugotujemy coś dobrego?

No właśnie, co mamy ugotować? Oczywiście tylko kuchnia wegańska wchodzi w grę! :)

kuleczki marcepanowe

Kuleczki marcepanowe – kuchnia wegańska

  • 500 g obranych ziemniaków
  • 100 g cukru
  • 250 g kaszy manny błyskawicznej
  • 50 ml oleju

Ziemniaki ugotuj i rozgnieć na puree. W garnku rozgrzej olej, rozpuść cukier i dodaj kaszę manną. Gdy składniki się połączą – wyjdzie taki mokry piasek, dodaj ziemniaczki i dokładnie wymieszaj, najlepiej zagnieć rękoma gładką masę.

Z masy formuj kuleczki wielkości orzecha włoskiego i odstaw do lodówki na kilka godzin – kuleczki stwardnieją i będą miały bardziej zwartą strukturę.

Kuleczki przed schłodzeniem można obtoczyć w kakao lub cynamonie albo polać roztopioną czekoladą.

 

Spodobał się wpis?
Podziel się.
  • Super dziewczyny! :) Ja poproszę przepis na coś ostrego, może jakiś wegański gulasz, albo coś takiego jak chili con carne, tylko bez mięsa :)

    • Paulinka u mnie ! <3 o gulasz to jest myśl! musimy tylko obadać jak ustawić statyw bo teraz miałyśmy dużo problemów ;) mamy jeszcze 2 filmiki w zanadrzu, ale niebawem znowu coś wymodzimy :)