Nie popisuj się jajkami

Pisząc notkę na Pastę&Bastę o makaronie z jajkiem sadzonym na śniadanie tak się rozkręciłam, że delikatnie mówiąc popłynęłam i zaczęłam pisać nie na temat makaronu… moje myśli jak zawsze zaczęły kierować się ku tematowi seksu.

jajka na śniadanieWymieniając potrawy na śniadanie z jajkami w roli głównej zorientowałam się, że zaczęłam pisać o tym, dlaczego po upojnej nocy spełnieni kochankowie robią na śniadanie coś z jajkami

Nie będę wnikać w psychologiczne aspekty, bo może to jest jakoś przebadane- wiecie Freud, mianem jaj często określa się jądra, że jajka i jądra mają niby zbliżony kształt itd itd. To nie moja działka, nie znam się na tym.

Ale faktem jest, że często i gęsto z “romantycznym” śniadaniem, śniadaniem podawanym do łóżka, śniadaniem po seksie- kojarzą nam się jajka, np. jajka gotowane, jajka w postaci jajecznicy, sadzone lub zapiekane w kokilkach. Wpiszcie sobie w google “romatyczne śniadanie”, “śniadanie do łóżka” i zobaczcie co Wam wyskoczy- jajka! W wersji “high level”- omlet lub pankejki– które de facto są z jajek.
No dobrze, ja wszystko rozumiem, jajka dają wiele możliwości, można je podać na różne sposoby, a często i gęsto mężczyźni chwalą się, że robią najlepszą jajecznicę na świecie, że to ich popisowe danie.

Temat popisowego dania- jajecznicy, pominę, bo wolę tego nie komentować. Ale kurde trochę kreatywności poproszę! Bo co niby jajka są takie sexy? Dla mnie owsianka jest sexy! O tak, właśnie, dla mnie seksowna jest owsianka, a nie jajka! No w sumie coś w tym jest, podać jajecznicę kurczakowi będąc w kurniku brzmi trochę niehumanitarnie ;)

na śniadanie po seksie

Dlaczego owsianka jest sexy?
Bo jakby facet podał mi do łóżka owsiankę, a nie jajka, miałby mnie całą – za kreatywność, za “nie-standarowość” i za to, że domyślił się, ze lubię owsiankę- choć nic nie mówiłam ;)

Dlatego ogłaszam wszem i wobec, ten który poda mi na śniadanie po seksie coś innego niz jajka, a najlepiej owsiankę, pozwolę zostać nawet do obiadu! :)

Spodobał się wpis?
Podziel się.
  • Bogusia

    hihi czytam i usmiech sam cisnie misie na usta…:) za owsianką za bardzo nie przepadam ale ryżem na mleku by mnie facet kupil…

  • Tak właściwie to zawsze zastanawiało mnie, dlaczego przyjęło się, że “romantyczne śniadanie po upojnej nocy” ma robić mężczyzna, zwłaszcza gdy owa noc spędzona została w pomieszczeniach należących do kobiety. Nie mam nic przeciwko – żeby było jasne, wręcz przeciwnie – kuchcić lubię wręcz, zastanawiam się jedynie nad genezą tego obyczaju. No, bo tak na (wybaczcie, wiem, brzmi seksistowsko) chłopski rozum: Zmęczyli się oboje. Jeśli są w jej mieszkaniu, to ona wie, gdzie co jest, a on nie. Czy to ma być taka obietnica “jeśli będziemy razem, to ja będę gotował i nie uznaję reguły <>”?

    • no właśnie też nie wiem! jakoś tak zawsze się składało, że faceci wychodzili z inicjatywą i rwali się do robienia śniadania- może dlatego by mi zrobić przyjemność, że ja zawsze gotuję dla innych?