Chcesz pączka? To sobie go kup!

pączusieZa kilka dni Tłusty Czwartek i teoretycznie albo powinnam teraz stać nad garnkiem z olejem smażąc pączki albo pisać o nowy przepisie na pączki jaki przetestowałam w tym roku.

Jednak nie robię tego i nie zamierzam, nie dziś i nie jutro.
Dlaczego? Bo mi się cholernie nie chce!

Lubię pączki, ale jeden mi wystarczy. Jednego nie zrobię, bo się nie da (no dobra wszystko się da jak się chce), bo się nie opłaca, bo jak już się za coś biorę to chcę się tym podzielić.
Z kolei jak będę chciała zrobić większą ilość, by zanieść do pracy, podzielić się nimi ze znajomymi, to stracę cały wolny wieczór i pół nocy stojąc nad garem z olejem.
Szkoda mi tego wolnego czasu, ostatnio mam go tak mało, walczę o niego jak tylko mogę i każda minuta dla siebie jest na wagę złota.

Dlaczego o tym piszę (pokazując tym samym swój egoizm i wystawiając się na ostrzał hejtu)? Bo rozważałam ich usmażenie. Nawet szukałam przepisów, myślałam o serowych oponkach, faworkach i pączkach z dżemem. Po czym przyszła myśl- dlaczego ludzie robią coś, bo tak wypada, bo wszyscy to robią, bo to jest w modzie i trzeba pokazać co się potrafi, na co nas stać. Wszystko to kosztem swojego samopoczucia, czasu wolnego i możliwości.
...bo tak wypada– jesteś blogerką kulinarną, pączków na Tłusty Czwartek nie zrobisz?!
bo wszyscy tak robią, bo to jest w modzie– domowe przecież lepsze, to co, że zajmuje tyle czasu!
bo trzeba pokazać na co nas stać – chrzanić odpoczynek, odpoczniesz po śmierci!

zarobiona pani domu
I tak jest zawsze. I tak jest wszędzie. Wigilia, Wielkanoc, imieninowy obiad itd. itd. itd. Przykładne panie domu latają od sklepu do kuchni, od kuchni do sklepu (zahaczając przy okazji o WC by wyczyścić klozet) aby na świątecznym stole było jedzenia jak dla armii, aby nikt po posiłku nie mógł sięe ruszać, i aby po świętach mogły wyrzucić połowę tego co upichciły.

No i oczywiście, aby przez całe święta padać ze zmęczenia- obsługując jeszcze wszystkich. Tak robiła moja babcia, ciocia i klocia z domu obok. Tak robiły kobiety kiedyś i tak w większości przypadków robią teraz.
A ja chcę tylko wiedzieć po co?!
Czy nie przyjemniej ułatwiać sobie życie?
Upiec jedno ciasto, zrobić kilka potraw, a co można to kupić gotowe (i nie mówię tu o gotowcach z proszku).
Zamiast po pracy gnać do domu i do późnej nocy stać nad garem z olejem, poparzyć sobie łapy i usmażyć ogromne ilości pączków? No tak to prawda, domowe pączki są zdrowsze, a my chcemy dbać o ludzi których kochamy, dbać o ich zdrowie i zdrowe odżywianie.
Tylko ja nie wiem czy to takie dbanie, gdy na półmisku leży 30 (zdrowych, bo domowych) pączków. Chyba zdrowsze jest kupienie jednego czy dwóch na osobę – zjecie mniej, a i zmęczenie będzie mniejsze no nie?

Dlatego i ja w tym roku pączków nie robię, dbam o figury współpracowników i znajomych, no i o swoje zdrowie psychiczne, poświęcając wolny czas na odpoczynek, a nie na smażenie pączków. Odpoczywać w kuchni lubię, ale wtedy jak mam na to ochotę i czas, a nie wtedy jak mi mówi kalendarz.

Jeśli jednak chcecie zrobić domowe pączki to polecam pieczone lub pączki z budyniem ;)

paczki pieczone

zdjęcie: pixabay.com

Spodobał się wpis?
Podziel się.
  • anna.kaminska.pl Gazeta.pl

    Fajnie!
    ja też nie piekę pączków, bo tłusty czwartek.
    Wolę zjeść od czasu do czasu jak mam ochotę.
    Upieczenie tacy pączków uważam za zbrodnię na mym ciele!
    I zamówiłam w związku z tym…sześć.
    Domowych, z różą i lukrem.
    Czego i Kurczakowi życzę!

    Amber

  • Dziś właśnie pędziłam na złamanie karku z pracy żeby zdążyć usmażyć pączki (i najlepiej jeszcze sfotografować przy względnie dobrym świetle) aż w końcu naszły mnie dokładnie takie same przemyślenia. W związku z tym bojkotuję tłustoczwartkowe pichcenie i oddaję się relaksowi ;)

    Pozdrawiam i życzę udanego wypoczynku ;)
    okolicepalnika.blox.pl

  • Sylvia Fiolunka

    Ja ani nie kupiłam ani nie zjadłam a na pieczenie za leniwa jestem, nie chce mi się jest już zresztą pierdylion przepisów na pączki więc mój nie zrobi różnicy ;) I nawet mnie ktoś straszył, że jak pączka nie zjem to nie będzie mi się powodzić w życiu – to jest dopiero psychoza!