Kurczak- WTF?!

No właśnie, WTF? Co się stało, gdzie ten słodki kurczak, co się stało z blogiem, może trochę jaśniej? Pytacie to powiem, w końcu jeśli tu zaglądacie to macie prawo zapytać i uzyskać odpowiedź. A Nowy Rok to chyba najlepsza pora na takie coś.
Postaram się zwięźle i krótko, choć znając siebie, mogę za bardzo popłynąć, zwłaszcza, że będę chciała streścić cały rok.
poszukiwanie siebieRok 2013 był rokiem poszukiwań- siebie, mojego miejsca w świecie offline i online. Był próbą zdiagnozowania Kurczaka– kim jest, jaki jest i czego chce.
Rok 2013 był dla mnie bardzo ciężkim rokiem. Był mieszanką: pomysłów, prób ich realizacji i wielu porażek. Porażek nie w sensie dosłownym, raczej uzmysławianiem sobie, że nadal nie odnalazłam siebie, że nadal to nie jestem ja.
Zaczęło się niewinnie, słodki, żółty kurczaczek w czapce kucharza, kolorowy do granic możliwości blog kulinarny. Schemat prosty- zdjęcie+przepis, zdjęcie+przepis itd. Nauka stylizacji potraw, nauka fotografii, i wciąż daleka droga do perfekcji (na najniższym jej poziomie).
Zaczęłam się dusić, ludzie mówili- Agata pisz o seksie, mało kto to robi, a Ty będziesz w tym świetna! Posłuchałam. Powstał blog, szybko dogonił eksperymentalnie.com pod względem statystyk, ale było jedno wielkie “ALE”– nie czułam się z nim dobrze, nie czułam, że jestem odpowiednią osobą by prowadzić taki blog, nie czułam, że tego chcę. Los tak wszystko pokierował, że blog zamknęłam z dnia na dzień (kiedyś Wam powiem dlaczego).
Od razu pojawiły się pytania- jak to? dlaczego? Ja natomiast poczułam ulgę. Ulgę i pustkę jednocześnie.
Dalej wrzucałam sobie te przepisy, a w głowie knułam założenie kolejnego bloga. Tym razem bez słowa “seks” w nazwie. Tu też jednak coś poszło nie tak…
W międzyczasie zrozumiałam, że doba ma 24h, ja muszę spać przynajmniej 5/24 i kolejny blog nie wchodzi w grę! Z kolei na eksperymentalnie.com zaczęły pojawiać się mniej “schematyczne wpisy”- a to z imprez, a to z cateringu, a to ze wspólnych spotkań okołokulinarnych. Zaczęło mi się to podobać.W końcu zrozumiałam też, że nie mam ręki do fotografowania, nie mam zmysłu do stylizacji potraw, że się męczę!

Spędziłam długie godziny na rozmowach z przyjaciółmi, na przemyśleniach, na planowaniu zmian i skreślaniu punkt po punkcie nowych pomysłów. Wiedziałam, że chcę pisać, że jestem ekscybicjonistką, że chcę robić coś więcej i że eksperymentalnie.com musi to udźwignąć.

Żółty kurczaczek zamienił się (dzięki WhyBlack.pl) w prostego, czarnego kurczaka, który jak dziobnie to…
Onemilk.pl zaczął robić nowy szablon.
Ja zaczęłam myśleć jak chcę to wszystko ułożyć co leży w mej głowie. I wiecie co? Wciąż układam, ale teraz już mam obraną drogę i wiem, że rok 2014 będzie dużo przyjemniejszym rokiem, a ja będę się czuć jak… kurczak w rosole?! ;)

Spodobał się wpis?
Podziel się.