Kulinarnym szlakiem – Toruń

Lubię odwiedzać polskie miasta. Poznawać ich tajemnice, odkrywać małe uliczki i smakować dań z tamtejszych restauracji. Zwykle pytam znajomych, którzy znają dane miasto: gdzie warto zjeść, jaki lokal odwiedzić, jakich z kolei unikać.

Ponieważ pochodzę z Torunia i kocham to miasto bardzo mocno, postanowiłam napisać gdzie zjeść w Toruniu . Opiszę Wam moje ulubione restauracje i lokale w Toruniu. Miejsca, które odwiedzam, w których smacznie można zjeść i które są jedyne w swoim rodzaju.

gdzie zjeść w toruniu

Zawsze, ale to zawsze odwiedzałam naleśnikarnię Manekin, powiem więcej, ja tam specjalnie czasem jeździłam na obiad, by zjeść najlepsze na świecie naleśniki i krem z borowików podawany w chlebku. Manekin jest już w kilku miastach w Polsce (Gdańsk, Łódź, Poznań, Bydgoszcz i od niedawna Warszawa), ale powstał w Toruniu i tu się rozwijał. Jak na tak małe miasto, 3 takie same restauracje to naprawdę dużo. Dwa Manekiny są w samym centrum- jeden na Rynku Staromiejskim, drugi ukryty w pobliżu Rynku Nowomiejskiego, i 3 przy miasteczku uniwersyteckim. Ten 3 szczególnie miło wspominam, gdy w przerwie między zajęciami wpadaliśmy na pyszne i sycące naleśniki za niewielkie pieniądze. Ale do rzeczy, a raczej do jedzenia! Obowiązkowo w Manekinie trzeba spróbować krem z borowików, gęsty, prawdziwie grzybowy, bez posmaku kostek rosołowych czy zagęszczającej mąki, podawany w świeżym chlebku i niesamowicie sycący. Długo szukałam podobnego w warszawskich restauracjach, ale nie znalazłam (teraz jak jest już Manekin w Warszawie to nie musze szukać).
Druga obowiązkowa pozycja to specjalność lokalu (choć dla mnie to i tak ten krem jest specjalnością) to naleśniki. Ogromne, smażone na oczach klientów, z przeróżnymi nadzieniamisłodkimi, mięsnymi czy wegetariańskimi. Jeśli mamy ochotę na naleśnik na mące orkiszowej też nie ma problemu, no i można też kombinować z propozycjami- ja często dodaje jakiś extra składnik lub podmieniam jeden na inny. Ostatnio widziałam też pancakes i spaghetti naleśnikowe– musze spróbować. Ja zwykle jadam z farszem brokułowym, dla mięsożerców polecam mięso mielone+żółty ser lub kebab. Porcje są naprawdę duże, dlatego polecam wziąć na spółkę z drugą osobą jeden krem z borowików i jeden naleśnik. Na deser z kolei polecam szarlotkę na ciepło z lodami i bitą śmietaną. Pyszna, naprawdę pyszna. Ceny są bardzo atrakcyjne i dwie osoby spokojnie najedzą się za 30zł z hakiem. Krem z borowików kosztuje 9zł, a najdroższy naleśnik to 16zł- primavera z sałatką na wierzchu.
Obsługa zawsze miła, znająca menu i potrafiąca doradzić. Podziwiam klenerów i kelnerki, naprawdę mają ciężką pracę.

manekin

Drugie, choć teraz pierwsze odkąd Manekin jest w Warszawie, miejsce które z ogromną przyjemnością odwiedzam to Pierogarnia Stary Toruń na ul. Most Pauliński. Takich Piecuchów (pierogów z pieca) jak tam nigdzie nie dostaniecie. To jedno z tych dań, które mogę jeść i jeść i jeść i póki nie spadnę z krzesła z przejedzenia to nie odejdę, choć niestety (choć to plus) 3 sztuki to naprawdę spora porcja. Piszę niestety, bo buzia chce więcej, a miejsca w żołądku brak. A ich zabawne nazwy wywołają uśmiech u każdego.

gdzie zjeść w toruniu

Ja jestem fanką Cebrowych (ze szpinakiem i serem feto podobnym) oraz słodkich Bajkowych (z płatkami owsianymi i kajmakiem). Te Bajkowe są naprawdę słodkie, ale dzięki temu je się je powoli delektując każdym kęsem. Mięsożercy też znajdą coś dla siebie- O Kurcze- z pieczarkami, kurczakiem i serem polecam :) Można robić mixy różnych smaków, a jeśli idziemy z druga osobą to polecam kupić duży i mały mix (w sumie 8 sztuk) i spróbowac różnych smaków. W menu znajdziemy też Lepiochy (czyli pierogi z wody), Placuchy (placki ziemniaczane) czy Czebruki (ogromne smażone pierogi), ale ja Wam polecam te pieczone, nie zawiedziecie się!
W pierogarni zadbano o wystrój, wszystko jest przemyślane i ma swój klimat, coś ala karczma. W toalecie możecie poczytać Krecika, a przy barze wpisać się do księgi gości. Obsługa jest tu bardzo dobrze przeszkolona (przed rozpoczęciem pracy mają szkolenie i potem egzamin z menu), a ponieważ często (jak nie zawsze) wszystkie stoliki są tu zajęte, manager sali bierze nr telefonu, prosi o mały spacer i oddzwania jak zwolni się stolik- bardzo dobry zwyczaj!

pierogarnia stary torun

Jeśli z kolei jesteśmy fanami dań typowo mięsnych, czegoś z kuchni polskiej, tradycyjnych i w formie: mięso, surówka, ziemniaki, to polecam Karczmę Gęsia Szyja na ulicy Podmurnej. Wystrój lokalu typowo niewegetariański, raczej dla myśliwych- wypchane zwierzęta, na ścianach skóry i poroża. Restauracja chwali się przygotowaniem potraw na oczach klientów, ale to w wielu knajpach jest praktykowane, a raczej mało który klient wstaje od stolika i idzie do lady kuchennej, patrząc na to co robi kucharz.
W menu znajdziemy dania z drobiu, gęsi, wieprzowiny czy jagnięciny oraz dziczyznę, ogromny wybór zup, ale i dania wegetariańskie. Potrawy są bardzo fajnie nazwane. Ja osobiście polecam Miłość półfrancuską (makaron z pieczarkami) i Ziołową fantazje kurczaka ( grillowana pierś z kurczaka). Ceny są przystępne i można się dobrze najeść za niewielkie pieniądze.

kraczma gęsia szyja

 Już wiecie gdzie zjeść w Toruniu – a przynajmniej gdzie ja lubię zjeść w Toruniu :)

A Wy bywacie w Toruniu? Macie tam swoje ulubione miejsca?

 

Spodobał się wpis?
Podziel się.
  • Bazyl LIa

    ależ to wszystko pyszne :)

  • Iza W.

    uwielbiam toruńskie pierogi

  • Byłam raz w Toruniu i pokochałam to miasto od razu. Jest piękne!!! Piecuchy….ech ….na samą myśl mam ślinotok…obłędne!!!! Chciałabym tam jeszcze kiedyś pojechać.

  • Ze tak powiem – jak będziesz w Toruniu to daj znać, to się może razem wybierzemy do jakiejś restauracji – albo chociaż wpadniesz do mnie na kawusię i ciacho :)

    Tam masz źle napisane, bo Manekina masz teraz w Warszawie, a nie w Toruniu :D

    Pierogarni Stary Toruń nie lubię – dziwna atmosfera i kiedyś dostałam stare, odgrzewane picuchy (a zamówiłam jedne z droższych), ale za to Pierogarnię Stary Młyn – uwielbiam! Ostatnio nawet miałam tam jedną, bardzo, bardzo miłą sytuację :)
    Gęsia Szyja niczego sobie – byłam w zeszłym roku z moim tatusiem, smakowało mi – a ten wystrój i zapach mięsa z grilla – mają klimat :)

    • hehe dzięki, już poprawiam ;)
      może sie uda spotkac, ale wiesz jak to jest…znajomi ;)

  • Guest

    JA w Toruniu polecam burgery tygodnia w lokalu Widelec kolo Odnowy

  • Dzięki za wpis, wybieram się za tydzień. Strasznie kuszą mnie te pierogi, więc miejsce odwiedzę :)