#ilovegdansk !

#BFGdansk2013 #ilovegdansk #gdansk – to krążyło w Internecie w miniony weekend. Potem doszedł #225, a u niektórych zmaterlizowała się #ironia. Tak, to by ten jeden, najwspanialszy weekend w całym roku, weekend Blog Forum Gdańsk!

 

bfg20134

Ponad 300 blogerów z całej Polski zebrało się w Gdańsku by:
– spotkać #znówtesamegęby
– #pomiziaćsiępomajciorach
– pogadać o tym, że #hajsmusisięzgadzać
A tak na serio Gdańsk jak co roku umożliwił nam spotkanie się, poznanie nowych blogerów i porozmawianie na ważne i ważniejsze tematy.
Nie chcę się rozpisywać o prelekcjach, bo je możecie zobaczyć tu (klik)
Nie chcę pisać jak Zorka i Jurek Owsiak doprowadzili wielu do łez, łez wzruszenia- o tym przeczytacie jeszcze wielokrotnie.
Nie chcę pisać, że Gdańsk lubi blogerów- bo to chyba wiadome,
Nie chcę też pisać o wspaniałych organizatorach, super prelegentach i ciekawych dyskusjach- organizatorzy stanęli na głowie i to wiadome, prelegenci i dyskusje- o tu proszę.
Nie napisze też o atrakcjach jakie na nas czekały, bo co #wVegaszostajewVegas, pfu w Gdańsku, najlepiej w pokoju #225

bfg20132

Ja chcę napisać o swoich obserwacjach, bardzo pozytywnych obserwacjach. Jadąc na #BFGdańsk2013 postawiłam sobie pewien cel do realizacji, stąd też moje obserwacje podzielę właśnie uwzględniając ten cel, jego realizacje i wnioski.

Cel:
Poznać jak najwięcej nowych osób, dowiedzieć się o czym ludzie piszą, co jest ich pasją i jacy są.
Realizacja:
Jestem z natury nieśmiała (wiem, nikt nie chce w to uwierzyć, ale ja naprawdę jestem nieśmiała, ostro walczę z tym), ale jako że jestem tez ambitna, postanowiłam zrealizować swój cel. Podchodziłam więc do obcych osób, zagadywałam, nie bałam się złapać za plakietkę i przypomnieć sobie imię- nie muszę przecież znać każdego prawda? Podchodziłam tez do tych blogerów, których zna każdy, nie bałam się, po prostu chciałam ich poznać. Nie było to zaplanowane, nie układałam w głowie pół godziny słów jakie wypowiem, nie! Po prostu, wszystko było naturalnie- bo albo sytuacja była śmieszna i ją skomentowałam, albo szłam na rzeź i mówiłam- cześć, jestem Kurczak, blablablabla.
Czasem miałam chwile zwątpienia. Przykładowo Sylwia Kubryńska– lubię jej mocne teksty, lubię ją czytać, czasem skomentuje, ale siła jej tekstów mnie onieśmiela i bałam jej się trochę. Spotkałam ją w toalecie jak myła ręce- pomyślałam- poznam a co! najwyżej mnie zgniecie, chwile później myśl druga się pojawiła- ale tak w toalecie, słabo trochę…zaraz potem myśl trzecia- albo teraz albo nigdy, wybieraj Kurczak. Więc Kurczak wybrał, podszedł, przywitał się, przedstawił, przeprosił, że tak w toalecie i poznał fantastyczną kobietę, której szczery uśmiech aż prosi by tez się uśmiechnąć. Bolało? Nie! Przegoniła? Nie! Obraziła się, że tak w toalecie przy zlewie? Nie!
Inni tez nie przegonili, nie przegonił Kominek (który okazał się naprawdę świetnym gościem!), nie przegonił Karol Paciorek (którego cięty język i żart jest słodki), nie przegonił też straszny Opydo (on tylko próbował mnie sprzedać w #225), nie przegoniła Jessica Mercedes, którą poznałam w dziwnej sytuacji i przynajmniej trochę się pośmiałyśmy.
Podchodziłam też do mniej znanych blogerów, bo dla mnie nie różnią się od tych popularniejszych. Nie będę ich wymieniać, bo miejsca brak, a poza tym, do jasnej ciasnej, dla swoich czytelników oni tez są popularni, więc tak naprawdę poznałam samych popularnych :-)

bfg20133

Wnioski vel Obserwacje:
Bolało? Nie, nie bolało, a nawet miło było. Takie imprezy są właśnie po to by sie integrować! Nie należy się bać, że ktoś nas wyśmieje, spojrzy na nas z góry, powie- a co Ty ode mnie chcesz. Jeśli tak powiedzą, to niech oni się wstydzą, to z nimi jest coś nie tak, nie z Tobą! Blogerzy to ludzie, to takie same istoty jak my i w większości przypadków (100% jakich znam) woda sodowa nie uderzyła im do głowy. Też chcą poznawać nowe osoby, a to że sami nie podchodzą…może też się wstydzą?
Ja wróciłam z BFGdańsk pozytywnie naładowana. Ta edycja uświadomiła mi, że nie warto oceniac blogerów po ich kreacji na blogach, po ich popularności, po stereotypach. No i co najważniejsze, każdy nowo poznany człowiek wnosi do naszego życia coś nowego i nigdy nie wiemy czy to “coś” nie sprawi, że my staniemy się w jakimś sensie lepszymi ludźmi!

A ponieważ nie potrafię nie pochwalić się tym wszystkim odsyłam Was do mini galerii na Facebooku, gdzie opisałam wszystko pod zdjęciami – tworzy się  ;)

Spodobał się wpis?
Podziel się.
  • Fajnie było Cię poznać. Ja generalnie lubię drób, więc na wstępie jechałaś na propsie ;) :*

  • Łukasz Kowalczyk

    No mi się nie udało podejść do Kminka i Zombiaka, bo sam byłem rozchwytywany :P No może nie do końca, ale serio, co chwilę z kimś po drodze gadałem i się nie złożyło. Taki lajf, nadrobię za rok :)

    • ja starałam się podchodzić do nowych ludzi albo oni do mnie podchodzili, nie trzymałam ze swoimi, bo chciałam jak najwiecej osób poznac

  • Kochana ja z tych nieśmiałych i szkoda, że nie każdy tak sympatyczny i otwarty jak Ty:)Dzięki za każdy uśmiech i niezobowiązującą rozmowę:)

    • uwierz mi, ja tez jestem nieśmiała! również dziękuję za możliwość poznania :)

  • Ja po Gdańsku buszowalam w tym samym celu :) w końcu skoro tyłu Was przyjechalo do mojego kochanego Trójmiasta to chciałam poznać ludzi, których sama zaczęłam czytać ( można w niektórych wypadkach mylić z wielbieniem ). Nadal mi przykro, żeśmy się minęły.

  • Najwyższa pora, żeby ludzie zaczęli się mnie bać, sorry. Mogę rozesłać po znajomych Twój fragment o mnie, Kurczak? Niech wiedzą.