Konkurs IKEA i ciasteczka kukurydziane

Czasem stwierdzam, że ja naprawdę jestem szalona. Stwierdzam to zwłaszcza jak trafiam do sklepu z różnego typu talerzykami, miseczkami czy serwetkami. W takich sklepach mogę spędzać godziny, oglądając, wybierając, a potem, no cóż, kupując nowe cudeńka do mej kolekcji.
W kuchni powoli nie mam już na nie miejsca, szafek robi się za mało, a ja co rusz przynoszę do domu nową zdobycz. Czasem jestem przez to na siebie zła, ale ta złość szybko przechodzi, bo skoro sprawia mi to radość, to czemu mam sobie jej odmawiać. To, że portfel czasem cierpi to już inna sprawa, ale kto powiedział, że zawsze musi być pełny ;)
Swoją pasją zaraziłam trochę Hrabiankę Mamę, która sama zdradziła mi ostatnio, że jak widzi jakieś ładne naczynko to od razu myśli o mnie. W sumie to po co myśli, lepiej by mi je kupiła ;)

Ponieważ wiem, że wiele/wielu z Was także ma bzika na punkcie nowych kuchennych gadżetów, nowych talerzyków czy obrusów, wraz z firmą IKEA pragnę obdarować Was drobnym upominkiem w postaci bardzo optymistycznej i kolorowej torby, nowego katalogu IKEA oraz bonu o wartości 100zł na zakupy w IKEA.
Owa torba na pewno sprawdzi się podczas zakupów, a bon umili zakupy :) Zwłaszcza, że nowy katalog IKEA kryje w sobie mnóstwo ślicznych skarbów :)

Jak otrzymać upominek? Nic prostszego. Puść wodze fantazji i wyobraź sobie, że otrzymujesz pokój, w którym są tylko same meble ( oczywiście w takim stylu jaki lubisz) oraz oświetlenie, ale nie ma w nim nic co sprawiłoby, że czułbyś/czułabyś się w nim komfortowo, że chciałbyś/chciałabyś w nim przebywać, spędzać dnie i noce.
Jakimi tekstyliami IKEA go urządzisz, by czuć się w nim dobrze, byś poczuł/a że jest Twój?

Ruszcie wodze wyobraźni, opiszcie wszystko pod tym postem, a ja wybiorę najciekawszą odpowiedź, która zostanie nagrodzona właśnie torbą i bonem. Czas na odpowiedzi macie do 27 września do północy :)
Regulamin konkursu

Poniższy filmik może stanowić dla Was inspirację, gdyż pokazuje jak zmienia się wnętrze po dodaniu tekstyliów.

 

Do dzieła moim mili!

A aby umilić Wam ów zadanie, zapraszam na pyszne ciasteczka kukurydziane.

 

Pyszności mówię Wam!

 

Migdałowe ciasteczka kukurydziane

  • 1,5 szklanki mąki pszennej
  • 0,5 szklanki mąki kukurydzianej
  • 0,5 szklanki kaszki kukurydzianej
  • 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • ½ kostki miękkiego masła
  • 2 duże jajka
  • 2/3 szklanki brązowego cukru
  • kilka kropel aromatu migdałowego
  • migdały bez skórki

Mąki i kaszkę wymieszać z proszkiem do pieczenia i solą. Dodać masło, jajka, cukier i wyrobić ciasto.

Formować kulki wielkości orzech włoskiego, delikatnie spłaszczyć a w środek wbić kawałek migdała- ja kroiłam je wzdłuż na 2-4 części.

Ciasteczka układać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia w sporych odległościach i piec w temp. 160 st. C. z termoobiegiem ok.12-15 minut.

Inspiracja.

—-

Wpis powstał we współpracy z firmą IKEA

Spodobał się wpis?
Podziel się.
  • Już widziałam taki konkurs, ale wypadł mi z głowy :) Może tym razem spróbuje.
    Ciasteczka – idealne do herbatki!

    • no mam nadzieję, że tym razem nie zapomnisz :*

  • Ja także już widziałam podobny konkurs :) W moim mieszkaniu znajduje się wiele przedmiotów tej marki ;) uwielbiam ich gadżety kuchenne, garnki, patelnie, kubki i miseczki oraz wszelkie tekstylia.
    A pokój? tak naprawdę mam właśnie takie bez dodatkowe mieszkanie z prostymi drewnianymi meblami Ikea, orientalnymi fotelami i pasiastą sofą. Nie trudno mi więc wyobrazić sobie jakimi tekstyliami bym je wypełniła. Cenię sobie naturalne tkaniny i materiały więc i na takie produkty bym stawiała.
    Na podłodze położyłabym miękki, wełniany ale łatwy w użyciu dywan np. PERSISK KELIM GASHGAI.
    Sofę i fotele obsiadłyby wraz ze mną poduszki, troszkę w orientalnym stylu np. rożne wzory NÄTVIDE. Przydałby się również wełniany i przytulny pled BIRGIT, na chłodne jesienne wieczory z gorącą herbatką i książką w ręku.
    Na krzesłach pod szanowna niewymowną położyłabym miękkie czerwone poduchy MALINDA a na stole obrus uszyty, z którejś lnianej tkaniny a także okrągłe podkładki LÄTTAD. A promienie słońca dawkowałabym sobie wieszając w oknie żaluzje LINDMON. Do tego, kolorytu pokojowi, dodałabym bibelotami pochodzącymi z orientalnych wojaży a także własnej produkcji ceramiką.
    Pozdrawiam cieplutko.

    • aż mi się zachciało w takim pokoju zamieszkać :)

  • Też mam świra na punkcie takich drobiazgów kuchennych :)

  • Ja najpierw kupuję maszynę do szycia SY IKEA, potem kupuję dwa komplety zasłon: EMMIE, romantyczne w kwiatki, delikatne, dobre na romantyczny nastrój, dla relaksu, odpoczynku, drugi komplet to te nowości MALIN FIGUR, nowoczesne i geometryczne, energetyzujące, zszywam je lewymi stronami do siebie. Kupuję poduchy w IKEA, kupuję potem materiały: BERTA RUTA zszywam z MALIN STEN. Jest też neutralny dywan EGEBY i dwa małe okrągłe RINGUM – biały i jaskrawoniebieski. Na końcu mam dwa pokrycia kanap – EKTORP – różowe i zielone. I przestawiam! Chcę pokój romantyczny? Mam zasłony w różyczki,różową kanapę, jasny beżowy dywanik i jasnoróżowe poduszki. Kiedy mam nastrój “Aktywny” wszystko odwracam – zasłony na drugą stronę a poduszki wystarczy odwrócić- z tyłu mają inny materiał. Dywanik i pokrycie zwijam do szafy. Zero przesuwania mebli- jedno pomieszczenie- dwa charaktery :)

    • ojej, umiesz szyć? zazdroszczę! wyobrażam sobie te kolory, który opisałaś, pięknie…

  • Agatko kochana, Twoje ciasteczka wyglądają wspaniale, chętnie bym zjadła. :) Nawet o tej porze. :)
    A do konkursu nie mam jakoś siły w tej chwili, może jutro?
    Pozdrawiam cieplutko:*

    • Majanko konkurs nie jest obowiązkowy, wiesz o tym :*

  • jest mieszkanko fajne całe
    ale braki ma tu małe
    kilka rzeczy się zniszczyło
    starością się okryło
    w pokoju stoją mebelki
    lecz ja tu widzę usterki
    pokój jakiś taki surowy
    on potrzebuje odnowy
    trzeba mu dodać koloru
    ciepła radości i wzoru
    jest potrzebny remont tu
    by charyzmy dodać mu…

    więc do IKEA szybko gram
    bo pomysłów mnóstwo mam
    kupię tekstylia piękne nowe
    takie super odlotowe…

    w dywan ubiorę gołą podłogę
    by stawiać nań moją nogę
    EIVOR CIRKEL co włos ma krótki
    ma piękny kolor i jest mięciutki
    wzory na nim biało niebieskie
    wnętrze zrobi się iście królewskie

    na sofie poduszki bym poukładała
    i nowy wygląd bym jej nadała
    VILMIE RUTA wielobarwna wspaniała
    a obok EIVOR czarno biała
    polecam także KARLSTAD w paseczki
    oraz STOCKHOLM CIRKEL w kropeczki

    obok poduszek położę pled
    i szyku pokój nabierze wnet
    polecam BIRGIT w szarym kolorze
    i pięknie wyszytym kolorowym wzorze
    lekki wełniany na zimne dni
    obok poduszek na sofie lśni

    do okna powieszę zasłony lniane
    mocne w dotyku i naturalnie tkane
    LAPPLJUNG RAND biało czarne
    długie szerokie po prostu genialne
    z nimi pokój nabierze doskonałości
    szyku stylu ciepła i delikatności

    na stolik rzucę bieżnik śliczny
    i stół nabierze wygląd magiczny
    GLÄNTA bieżnik jaskrawo zielony
    białym wzorkiem otulony
    fajny fikuśny i bawełniany
    wygląda niczym posrebrzany…

    i nie będzie to żadne zaskoczenie
    taki pokój to moje marzenie
    taki pokój wyśniony wymarzony
    on wprost dla mnie jest stworzony
    służyłyby mi dzielnie od samego rana
    bo para z nas by była zgrana…

    i w słońcu i w deszczu i po podróży
    ten pokój ciągle dzielnie mi służy…

    becia114@interia.pl

  • Zamykam oczy… mam dość bujną wyobraźnię, więc z góry za nią przepraszam, jeśli będzie płatać jakieś figle.
    Zamykam więc oczy a w głowie nucę sobie ostatnią piosenkę zasłyszaną w radiu. Oczami wyobraźni na starej skrzypiącej komodzie układam drewniane ramki obite tkanianą EMMIE ROSE z wyblakniętymi i naznaczonymi czasem zdjęciami z mojej i męża młodości. Choć raczej to pewnie wina słońca niż czasu, mam nadzieję. Tuż obok kładę pudełko PINGLA pełne listów i wierszy pisanych z miłości. Odwracam wzrok w stronę okna by złapać jeszcze jak najwięcej promieni słońca przed nadchodzącą jesienią. Ale dostrzegam też brak zasłon, czy rolet… w końcu moje życie nie jest na sprzedaż ani nawet do oglądania za darmo. A że sąsiadka z naprzeciwka nie ma lepszych zajęć… no tak, szukam zasłon. Nie te, nieee… te też nie! O, są! Są! EMMIE komplet z wiązaniami. Wieszam je naciągając się przy tym niemal jak przy porannej gimnastyce. Są. Wiszą. I jakoś od razu tu spokojnej, przyjemniej. Tylko ta sofa, wydaje się być z drewna. Usiąść czy nie? Sama nie wiem…, poszukam dla niej koca i poduszek. Wszak nadchodzi jesień! Kładę na niej więc dwie poduszki LAPPLJUNG FÅGEL, bo wiem ile radości sprawią córce. I URSULA pled, wyglądający niczym sweter z czasów licealnych doskonale grzeje zmarznięte stopy i otula w ponure dni. A dywan LUDDE skóra owcza sprawia, że mam ochotę rozpalić w kominku, pobiec do sklepu (choć może w odwrotnej kolejności) po ukochane wino, włączyć płytę z muzyką z naszych lat i usnąć spokojnie w ramionach kochanego męża.

    Achhh, rozmarzyłam się.
    Pozdrawiam, senninha@vp.pl

    • ja też, zwłaszcza, ze teraz z przyjemnością owinęłabym się w ten pled :)

  • Ciasteczka idealne jako zdrowa i pożywna przekąska w ciagu dnia. Ja proponuje do ciastek szklankę świeżego mleka lub innego napoju mlecznego. Mój qwybór to zakwas Jezierzycki z Jezierzyc Kościelnych. Zestaw nader smaczny :)

  • Anonymous

    Łatwo mi odpowiedzieć na Twoje pytanie bo znajduje się właśnie w takiej sytuacji – nowy pokój, białe ściany, biurko, łóżko, komoda, regał. Chcę wprowadzić tu trochę koloru, ale jednocześnie zależy mi na tym, żeby pokój wyglądał na delikatny i pasował do mnie. Puszczam więc wodze fantazji i decyduje się na coś dziewczęcego, kwiatowego, zwiewnego… Decyduje się spełnić moje marzenie z dzieciństwa – baldachim w formie delikatnej “moskitiery” nad łóżkiem. Do tego obowiązkowo jasna pościel BIRGIT i stos poduszek w wyszywane kwiatowe wzory – ALVINE FLORA, ALVINE GAVA, ALVINE RAFFLA. Jak przyjemnie będzie po ciężkim dniu “rzucić się” na ten miękki stosik. Mam też pewien pomysł na ozdobienie ścian. Stare, kwadratowe wyciągnięte z piwnicy deski obijam materiałem – EVALENA i GULLAM BLOM. Materiałów kupuję troche więcej – resztki zaniosę babci i spróbujemy uszyć z nich prostą spódnicę. Nie lubię dywanów – podłogi zostają “czyste”. Ostatnim elementem będą firanki VANNERNA NAT w trzech kolorach, powieszone obok siebie.

    agnieszka.jaskiewicz1@gmail.com