Sałatka ryżowa z fasolką, bobem i groszkiem bez dzioba i ogona

Eeeee pamiętacie Hirka?
Ot taki grubas co często mi w talerz łepek wsadzał, aż mu się dziób od tego złamał.
Hirek był i jest nadal, ale chory gościu jest :(
Nie wiem czy zapił czy Poli podpadł, ale zostawszy pod opieką Zemfi…stracił ogon!
Zemfi mówi, że to Pola, Pola nic nie mówi tylko w nos mnie gryzie…i komu tu wierzyć?

Teraz to tylko połamany dziób pozwala fotografować, ale gołego kupra nie.

LLordzik dostał zadanie: wyleczyć ptaka, ale coś mu to leczenie nie po drodze ;)

 

 

 

No cóż, miał ptak ogon i ptak ogona nie ma…ale żre nadal jak Hirek ;)

uwaga: wrażliwi i dzieci zamknąć oczka!

Sałatka ryżowa z fasolką, bobem i groszkiem
1 porcja

  • 50 g brązowego ryżu
  • po 100 g fasolki szparagowej, bobu i groszku
  • garść posiekanych świeżych listków bazylii
  • mała czerwona cebula
  • posiekany ząbek czosnku
  • szczypta soli i pieprzu oraz ziół prowansalskich
  • łyżeczka musztardy
  • łyżeczka sosu sojowego

Ryż wrzucić do wrzątku i gotować ok. 30 minut. Odcedzić.
Warzywa ugotować na parze (oprócz czosnku i cebuli)- ja użyłam mrożonego groszku, dlatego zalałam go tylko wrzątkiem i odstawiłam na 3 minuty, po czym odcedziłam.
Cebulę posiekać.
Ryż wymieszać z warzywami, dodać posiekany czosnek, łyżeczkę musztardy i sosu sojowego, bazylię oraz przyprawy. Wszystko dokładnie wymieszać. Podawać na ciepło lub zimno.

Spodobał się wpis?
Podziel się.
  • Biedy ptaszek i bardzo fajna sałatka ;)

  • myślę, że ptak kota wnerwił i to ostro;)

  • margot

    aj to się ptaszek doigrał , biedaczek
    a sałatka bardzo smakowita

  • a dziękować :)

  • Wyleczyć ptaka buhahahahahahaaaa ;D Sikam;-)))).

    A sałatka pyszna jest mniam,ale ten ptak hihihi;)
    Biedny Hiruś ;-)

  • EVE

    to ptaszka trzeba teraz skleić i potem musi przejść rekonwalescencję :D a sałatka zapowiada się pysznie!

  • Majana prawie się udusiłam własną ślina! ;p

    Eve no tak trza go leczyć

  • Wreszcie udało mi się zdobyć świeży groszek :)

    Biedny Hirek.

  • Monami o świeży “gorszek”! ja chcę

    Tili lecę