Grillowana pierś z kurczaka z sosem barbecue

Zastanawialiście się jakie zwierzę opisuje Wasz charakter lub jakim zwierzaczkiem moglibyście być?
Ja nigdy nie musiałam tego robić, bo robili to za mnie inni.
Najpierw zostałam ochrzczona przez Dziadziolka na Kozę. Koza i już, i żadne protesty nie pomagały. Dziadziolek natomiast był Żabą. Znaczy się to było tak. W pokoju Dziadziolka była szafka, szafka była wiadomo kogo, Dziadziolka rzecz jasna, i w tej szafce były różności, od „słodyczy” po różne tam fajowe rzeczy. I Hrabianka Mama zawsze mówiła: „Zobacz czy Żaba coś Ci przyniósł”, i się szło do owej szafki. Zatem skoro Żaba coś zostawiał w szafce, a szafka była Dziadziolka, to Dziadziolek był Żabą. Proste, mimo, że trochę zakręcone.
Ale wróćmy do głównego wątku. W podstawówce zostałam Kurczakiem i tak już zostało. W 8 klasie awansowałam na Chickena, a na studiach na Kurczaka Małego. Początkowo mnie to denerwowało, ale przywykłam do bycia Kurczakiem i nawet tak się przedstawiam. Nawet niektórzy znajomi mają mnie wpisaną telefonie jako: Kurczak, Kurczak Agata i…. Chickenek (czyt: Czikenek) ;) Ot taki kurczak mały, a jaki słodki… ;)
Pewnie zastanawiacie się czemu o tym piszę. A piszę dlatego, że akuratnie z Kurczaka awansowałam na Prosiaczka, potem na Prosiaka, a za 10 lat mam być maciorą! Nie no proszę, gdzie kurczakowi do prosiaka, przepraszam juz się poprawiam, prosiaczka?! No bo co, bo różowy? Toć kurczaki też mogą być różowe no nie? Bo niby ten prosiaczek z bajki o Kubusiu Puchatku był taki słodki…

Jo jasne, niby to jest powód, mhm…A jako, że zaprotestowałam na nowe określenie, to susłem zostałam.
Pomijam fakt, że wg horoskopu chińskiego jestem Bawołem…

I proszę ja Was, jak tu fiołka nie dostać?! ;) Ja chyba powoli dostaję ;)
Ja się tak nie bawię! Idę coś zjeść. Na ten przykład na przykład cyc z kurczaka ;) A co tam będę się szczypać, grunt, że nie mój. Bo moim to i wróbelek by się nie najadł. A ja pojemny żołądek mam i cyc musi byc duży, soczysty i pyszny. I taki był. Zwłaszcza, że grillowany, na patelni grillowej nie na rożnie ;), i polany pysznym sosem barbecue vel Princi ;)

Grillowany kurczak z sosem barbecue

Grillowana pierś z kurczaka z sosem barbecue
pierś z kurczaka
mleko
przyprawa do kurczaka
sos
łyżka przecieru pomidorowego
łyżeczka pikantnego ketchupu
łyżeczka brązowego cukru
po 1/2 łyżeczki mielonej suszonej papryki: słodkiej, ostrej i wędzonej
1 łyżeczka soku z cytryny
1/2 łyżeczki ostrej musztardy
sól i pieprz do smaku

Składniki sosu połączyć i wymieszać, doprawiając do smaku solą i pieprzem. Pozostawić na kilka godzin w chłodnym miejscu.

Pierś umyć, odciąć błoniaste części, posypać przyprawą i zalać mlekiem (będzie soczysta po usmażeniu). Odstawić na pół godziny, po czym usmażyć na patelni grillowej posmarowanej oliwą.
Usmażoną pierś przełożyć na talerzyk i polać sosem.

Spodobał się wpis?
Podziel się.
  • Bardzo mi się podoba :)

  • cieszę się :)

  • taki grillowany zawsze przyprawia mnie o ślinotok :)

  • podać chusteczkę? ;)

  • Fajny kurczaczek,a grillowany zawsze dobry:))
    Kurczaczku;-)

  • :)

  • viridianka

    nigdy się nie zastanawiałam do jakiego zwierza mogłabym być podobna z charakteru xD ale jak byłam mała (i dalej niektórzy tak do mnie mówią) to byłam Kaczorem:P bo wszystkie bajki o kaczorach oglądałam albo czytałam (;
    a kurczaki są fajne, podobne trochę do kaczorków (; tzn rodzina prawie ta sama:P

  • Viri no ba:) Kurczak z Kaczorem się dogada, znaczy się nie z każdym… ;P

  • przepyszne dania…;0)
    Zapraszam do zabawy w ”Lubię”