Zupa ziemniaczana z grzybami

W Czechach byłam dwa razy w życiu. Raz będąc szkrabem wielkości cielaka, drugi raz przejazdem, na noc… Tego pierwszego razu nie pamiętam za bardzo, jedynie obiad jaki tam jedliśmy, jakieś kluchy bodajże. Drugi raz utkwił mi i to bardzo w pamięci, ale intymnych szczegółów z mojego nastoletniego życia zdradzać raczej nie będę, co by nie zgorszyć nikogo ;)

Kuchnia Czeska jest tak naprawdę mi obca. Nie miałam z nią wiele do czynienia, raz, może dwa razy jadłam jakieś pseudo-czeskie knedle/buchty, jak podejrzewam gotowce ze sklepu. Nie ukrywam smakowały mi one i to bardzo, ale teraz nie mam do czynienia z tego typu daniami, bo dla jednej osoby nie chcę się robić.
Miałam ogromne problemy ze znalezieniem jakiegoś odpowiedniego dla mnie przepisu z kuchni czeskiej, przeglądała polskie, czeskie i anglojęzyczne strony. Trafiałam na same ciężkie dania, a to nie dla mnie, przynajmniej nie w tym życiu ;)
Ale nie poddawałam się i pewnego razu mój wzrok zatrzymał się na ciekawie wyglądającej zupie i do tego prostej w wykonaniu :-)

Zupa ziemniaczana

Zupa ziemniaczana z grzybami – 4 porcje
– 4 ziemniaki
– garść suszonych grzybów lub 250 świeżych
– pietruszka, marchewka, seler
– 3 ząbki czosnku
– cebula
– natka pietruszki
– po dwie łyżki mąki i masła
– sól, majeranek, ziele angielskie i listek laurowy
Obierz i umyj wszystkie warzywa. Pokrój warzywa i grzyby w małe kawałki (ja pokroiłam marchew w plasterki, ziemniaki w kostkę, grzyby połamałam, a pietruchę i seler po prostu w mniejsze kawałki). Cebulę zostawiłam w całości. Warzywa wrzuciłam do garnka, zalałam litrem wody i dodałam listek laurowy i ziele angielskie. Doprowadziłam do wrzątku, a potem gotowałam an małym ogniu. Grzyby ugotowałam w osobnym garnku.
Gdy warzywa były miękkie, część wyciągnęłam, a resztę zmiksowałam blenderem. Zagęściłam zasmażką z mąki i masła. Dodałam resztę warzyw, grzyby, trochę wody z grzybów. Doprawiłam do smaku majerankiem, lubczykiem i sosem sojowym, a następnie dodałam zgnieciony czosnek. Na koniec należy posypać pietruszką, o czym ja zapomniałam, mimo, że specjalnie po to ją kupiłam ;).

Przepis pochodzi z RecipeZaar.

Spodobał się wpis?
Podziel się.
  • Mniam, mniam, mniam Agatako, ja jestem taka głodna. Poproszę troszkę zupki !:))
    Ja chce z pietruchą, którą ubóstwiam po prostu :)))
    Pozdrówki:***

    Już prawie weekend! Yupiiiiii :)))

  • Mmmm, bardzo smaczne to intymne wspomnienie :) wiem, bo i u mnie wczoraj i dziś ta kartoflanka z grzybkami :) fajnie, prawie jakbyśmy razem jadły zupkę :)))
    Buziaki :*

  • Majanko częstuj się i miłego weekendu zyczę :)

    Tiliuś zupa nie jest wspomnieniem, są inne wspomnienia związane z Czechami ;p

  • Bardzo fajna zupka:) Miłego weekendu:)

  • wzajemnie kochana :*

  • Ja się stanowczo domagam tych szczegółów!!! Przyleciałam tu zwabiona tytułem wpisu, a tu…nic! ;)

  • Casiu wstydzę się ;) w Czechach przeżyłam swój pierwszy pocałunek i tyle musi wystarczyć ;)

  • Kasia

    Istna zupa rozpusty :) Dosłownie i w przenośni… ;)

  • Zupka! No proszę, proszę! patrzę i oczom nie wierzę ;))P

  • oż Ty niewierna kobieto!

  • I też smaczną zupkę upichciłaś. :)
    Ja też miałam problem z wybraniem dań, bo też uważam, że kuchnię mają dość ciężką, ale coś tam wybrałam. :)

    Pozdrówka Princess :)

  • Rzeczywiście prosta zupka i pyszna (już to czuję!) :P
    Pozdrawiam

  • No to dziękuję chociaż za taką ogólnikową informację :) Moja ciekawość odrobinkę została zaspokojona… Natomiast wyobraźnia pobudzona ;)

  • Notme Ty już nie bądź taka skromna bo Twoja zupka jest the best!

    Olciaky dziekuje :)

    Casiu, ale pamiętaj grzeczna byłam (i teraz sobie za tą grzeczność pluję w twarz ;p)

  • Że niewierna to fakt! Spierać się nie będę ;)P

  • No i znów kartoflanka z grzybami! To chyba los każe mi ja przygotować ;o)

  • rób rób ;)